Pięta achillesowa
Kiedyś sporty walki były naszą specjalnością. Pamiętamy wspaniałe Igrzyska Olimpijskie w Atlancie, kiedy to nasi sportowcy zdobywali wiele medali na matach zapaśniczych oraz w judo. Paweł Nastula, Andrzej Wroński to tylko dwa z wielu nazwisk, które zasługują na uznanie i pamięć. Dziś nic nam z tego nie pozostało. W sportach walki zazwyczaj nasi reprezentanci są bici. Bokserzy odpadają już w pierwszych rundach przegrywając z takimi "potężnymi" zawodnikami jak reprezentanci Malezji, czy Togo (wielu Polaków nie wie nawet, gdzie te państwa się znajdują na mapie świata). W judo porażki także przychodzą już w pierwszych rundach, a w repasażach przychodzi się kibicom wstydzić po raz kolejny za nieudolność naszych sportowców. Równie tragicznie sytuacja przedstawia się w zapasach - zarówno w stylu klasycznym jak i wolnym dostajemy lańsko, że aż strach pomyśleć. Zdecydowanie można pokusić się o opinię, że sporty walki są nie dla Polaków.
Strzelectwo sportowe... hmm... w Polsce mało kto o tym słyszy. Kibice wiadomości o naszych zawodnikach otrzymują jedynie podczas Igrzysk Olimpijskich. Bo o transmisji z zawodów Pucharu Świata, czy Mistrzostw Świata lub Europy nie ma mowy. To sport nielubiany przez media. A skoro niemedialny, to i nie ma chętnych do jego uprawiania. Bo skąd młodzi ludzie mają wiedzieć, że strzelectwo to dyscyplina sportowa?Skoro nie ma dużej ilość trenującej młodzieży, to nie ma co liczyć na sukcesy w tej dyscyplinie. Ostatnie medale zdobywała Renata Mauer podczas Olimpiady, później o strzelectwie słuch zaginął. Nie prędko się też ten sport w Polsce odbuduje, bo zaczyna brakować szkoleniowców. A jeśli nawet przytrafi się jakiś naturalny talent, to nauczyciele Przysposobienia Obronnego nie są w stanie nawet tego docenić. Strzelectwo - zresztą jak wiele innych dyscyplin - to zdecydowanie nie jest sport dla Polaków. A winni są temu sportowi działacze.
W sportach "rakietkowych" potęgą to my nie jesteśmy. Co ciekawe, najlepiej zaczyna nam wychodzić w tenisie ziemnym, w którym zawsze Polacy byli outsiderami. Wszystko to za sprawą debla Fyrstenberg-Matkowski. Duet ten świetnie prezentuje się na największych turniejach tenisowych i jest wysoko notowany w światowym rankingu. Dobry mecz potrafi zagrać też Agnieszka Radwańska, ale ogrywa tylko przeciętne tenisistki. Kiedy przychodzi do pojedynków z siostrami Williams to wychodzi słabość Radwańskiej, która dostaje baty niczym amatorka.Po tym, jak karierę sportową zakończył Andrzej Grubba to tenis stołowy nie daje już nam takich emocji. O kilku występach naszych reprezentantów można by powiedzieć, ale nie ma co zachwalać - rewelacja to nie jest. Żeby choć trochę liczyć się w czołówce musieliśmy dać obywatelstwo Chinkom. Podobnie z badmintonem. Fani kometki nie mają wielu powodów do radości. Squash to już w ogóle czarna magia, tam nasi zawodnicy w ogóle nie liczą się w stawce.